Pokłady


Gry komputerowe

Gry towarzyskie

Kultura


TESGIR
Najlepsze miejsce
dla fanów fantastyki

T E S G I R
N a j l e p s z e m i e j s c e d l a f a n ó w f a n t a s t y k i

Jak bardzo BioWare jest „Baldur’s Gate 3”?


Dodał dnia 25.09.2026 do cRPG drużynowe. Brak komentarzy.

Ostatnio w jednej dyskusji użyłem stwierdzenia, że „Baldur’s Gate 3” to całkiem niezły fanfic „Dragon Age’a”. Oczywiście mówiłem to na wyrost i z przymrużeniem oka, ale faktem jest, że grając w tę grę nie raz miałem skojarzenia ze wspomnianą serią. Dlatego też postanowiłem przyjrzeć się trzeciemu „baldurowi” raz jeszcze i odpowiedzieć na pytanie, jak bardzo bioware’owa jest ta produkcja. Zapraszam.

Pisząc tę Myśl, opierałem się na „BioWare RPG Cliche Chart” pierwotnie opublikowanym przez Iana Milesa Cheonga na hellforge, a które obecnie dostępne jest m.in. tutaj. Ponadto, uznałem, że opisujemy tu sytuację postaci w pełni stworzonej przez gracza – czyli nie używamy ani „origin characters”, ani Mrocznej Żądzy.

„Twoje początki były skromne”

Owszem, były – przed porwaniem przez łupieżców umysłu bohater był jedynie jednym z licznych mieszkańców Wrót Baldura, nikim więcej niż jego szarym obywatelem.

Werdykt: Bardzo Bioware (2/2, suma 2/2).

„Straszliwa bitwa wytrąciła twoje spokojne życie z równowagi…”

Co prawda samo porwanie przez łupieżców umysłu nie spełnia definicji bitwy, ale już napaść githyanki na statek tych pierwszych z całą pewnością tak. Trudno co prawda powiedzieć, by to potyczka tych dwóch ras „wytrąciła twoje spokojne życie z równowagi”, ale te dwa wydarzenia łącznie z całą pewnością spełniają opisywaną kliszę.

Werdykt: Bardzo Bioware (2/2, suma 4/4).

„Atak pozostawił cię samemu z dwoma towarzyszami – jednym biegłym w walce, a drugim w magii”

Podczas Prologu na statku ta klisza jest spełniana co do joty – naszymi towarzyszkami są wojowniczka Lae’zel i kapłanka Shadowheart. Ta ostatnia będzie także prawdopodobnie odnaleziona jako pierwsza po katastrofie, natomiast po niej najbliżej wraku jest Astarion – na tym etapie elf nie ma jeszcze specjalizacji, więc jako łotrzyk spełnia definicję towarzysza biegłego w walce.

Werdykt: Bardzo Bioware (2/2, suma 6/6).

„Niezrażony atakiem, stajesz na nogi i zostajesz szybko zaproszony do elitarnego stowarzyszenia, co stawia cię w pozycji władzy lub autorytetu w stosunku do reszty ludzkości”

Generalnie nie – bohater BG3 nie dołącza do żadnej organizacji i do końca gry pozostaje wolnym strzelcem. Jednakże, jako że jest on zarażony kijanką łupieżców umysłu, ma on władzę nad pomniejszymi istotami należącymi do Absolutu, co wręcz jest opisywane jako autorytet.

Werdykt: Lekko Bioware (1/2, suma 7/8).

„Odkrywasz, że by ocalić świat, musisz udać się do czterech głównych lokacji”

Ten punkt jest najmniej ostry, bo sporo zależy od tego, jak policzymy lokacje, jednak co do zasady się zgadza: Dzicz, Podmrok, Cieniste Ziemie i Wrota Baldura. Jako że jednak każde z tych miejsc można by podzielić na mniejsze i wciąż tego bronić, nie mogę przyznać tutaj pełnej liczby punktów.

Werdykt: Lekko Bioware (1/2, suma 8/10).

„Podczas trwania twojej misji, zła lub złowieszcza organizacja próbuje podkopać każdy twój wysiłek”

Bez dwóch zdań dokładnie to dzieje się w „Baldur’s Gate 3”. Początkowo stale musisz mierzyć się z siłami Absolutu (do których możesz jednak dołączyć, przynajmniej w jakimś zakresie), natomiast później rolę tę przejmuje kościół Bhaala.

Werdykt: Bardzo Bioware (2/2, suma 10/12).

„W pewnym momencie zasypiasz i następuje sekwencja snu”

Kolejny spełniony punkt – to właśnie w snach kontaktuje się z tobą twój tajemniczy strażnik, chociaż potem odwiedzasz go i na jawie. Warto na marginesie nadmienić, że kuszenie Mrocznej Żądzy także odbywa się we wnętrzu umysłu bohatera.

Werdykt: Bardzo Bioware (2/2, suma 12/14).

„Na późnym etapie wyprawy odkrywasz ruiny kwitnącej starożytnej cywilizacji”

Tutaj także nie ma problemu z dopasowaniem trzeciego „baldura” do tej kliszy. Cieniste Ziemie, Próby Shar, Klasztor Lathandera, podziemia Wrót Baldura – sporo tu tego rodzaju lokacji. Historie tych miejscówek, może poza tą drugą, nie łączą się jednak z żadnym emocjonalnym wstrząsem, co nie pozwala mi uznać tego punktu za całkowicie spełnionego.

Werdykt: Lekko Bioware (2/2, suma 13/16).

Ostateczny werdykt może być tylko jeden: „Baldur’s Gate 3” jest bardzo bioware’ową grą. Uzyskało w tym porównaniu aż 81% możliwych do zdobycia punktów i nie udało mu się w pełni uciec żadnej kliszy znanych z gier tego studia. Czy to źle? W żadnym wypadku! BioWare w zasadzie stworzyło współczesne cRPGi drużynowe, stąd nic dziwnego, że te najlepsze będą podążać wypracowanym przez firmę schematem – najpewniej tym bardziej, kiedy będą kontynuować ich własne serie. Mi, jako fanowi studia pozostaje tylko się cieszyć, że w obliczu jego własnych problemów inne firmy utrzymują jego charakterystyczną formułę przy życiu.

Opinie


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *