Pokłady


TESGIR
Najlepsze miejsce dla fanów fantastyki

Batman v Superman: Dawn of Justice


Dodał dnia 11.04.2016 do Recenzje filmów aktorskich.

Idąc do kina na „Batman v Superman: Dawn of Justice”, nie miałem wielkich oczekiwań. Zwiastuny produkcji były bardzo przeciętne, a opinie o niej wahały się od najgorszych do nieco powyżej średnich. Nie byłem jednak przygotowany na to, że film okaże się po prostu kompletną klapą i gniotem na poziomie „Hulk” Anga Lee. Nawet nie chodzi o to, że jestem rozczarowany – jestem zdruzgotany i po prostu wkurwiony.

Recenzję wypadałoby zacząć od streszczenia początku historii przedstawionej w filmie, ale obawiam się, że w wypadku tetgo „dzieła” jest to niemożliwe. Pierwsze pół godziny-godzina filmu to chaotyczny zlepek scen i motywów, a nie zwarty, emocjonujący wątek. Mamy tutaj Supermana ratującego zwykłych ludzi, Bruce’a Wayne powracającego do roli Batmana, Lexa Luthora szukającego kryptonitu, panią senator chcącą poddać Supermana kontroli, okalecznonego w walce Kal-Ela z Zodem pracownika Waynetechu, dziennikarskie śledztwo Lois Lane, konflikt Clarka Kenta z Perry’m Whitem, senne koszmary Batmana, tajemniczą kobietę śledzącą Lexa i prawdopodobnie o czymś jeszcze zapomniałem. Scenarzyści, reżyser i montażyści chyba zapomnieli, że tworzą 2,5-godzinne widowisko, a nie wieloodcinkowy serial i historia musi w zasadzie podążać jednym, spójnym torem, a nie rozdzielać się na tysiąc różnych dróg. Oczywiście, w końcu gdzieś tam klaruje się główny wątek, problem w tym, że przedstawiona w nim intryga jest szyta naprawdę grubymi nićmi i aż dziw bierze, jak to możliwe, że nikt jej nie przejrzał.

Jestem jednak zdania, że to nie scenariusz czy fabuła tworzy dzieło, a postacie. Problem w tym, że te w BvS w ogóle się nie udały. Podczas seansu właściwie żadna z nich nas nie obchodzi, żadnej z nich nie lubimy, żadnej z nich nie kibicujemy. Superman został tu zepchnięty na margines, a jedynym zadaniem Cavila w tej roli jest wyglądać na tak umęczonego, jakby cierpiał za miliony. Lex Luthor w wykonaniu Eisenberga to nie, jak chyba tego chciano, ekscentryczny i szalony wynalazca, ale pajac, który jedynie irytuje. Z kolei Batman Affleca to nie znany nam wszystkim detektyw i taktyk, ale po prostu zwyczajny debil – tu jednak winię reżysera, a nie aktora. Z całej obsady najlepiej wypada więc Gal Gadot w roli Wonder Woman, chociaż może to dlatego, że jest na ekranie stosunkowo krótko i nie zdąża przez to zrobić ani powiedzieć nic głupiego. O postaciach dalszoplanowych nawet nie chce mi się pisać, bo i po co.

W filmie akcji bardzo ważna jest oprawa audiowizualna, ale, nie zaskoczę was, twórcy i tu kompletnie dali ciała. Na montaż obrazu narzekałem już wyżej, ale dźwięku jest chyba jeszcze gorszy – gdy słyszałem muzykę przygrywającą w niektórych scenach zastanawiałem się, czy to źle widzę, czy źle słyszę. Efekty specjalne natomiast to kompletna fuszera, którą umieszczać w produkcji superbohaterskiej po prostu wstyd. O ile wybuchy i inne elementy „scenografii” wyglądały nieźle, o tyle wszelkie fragmenty, w których animowani byli bohaterowie wyglądały jak w pierwszym „Shreku”, który jest filmem sprzed 15 lat! Żeby jednak nie było, że czepiam się filmu dla zasady muszę powiedzieć, że ostatnia walka była naprawdę dobra, szkoda tylko, że do tego czasu najchętniej kilka razy opuściłbym salę.

A wiecie, co w tym wszystkim najgorsze? To, ze DC/WB ma do dyspozycji utalentowanych twórców produkcji superbohaterskich – siedzą oni w ich dywizji filmów animowanych. Może więc zamiast na przyszłość zatrudniać Snydera czy Goyera, włodarze tych firm powinni zwrócić się do wspomnianych przeze mnie osób z prośbą o scenariusz i storyboardy. Na pewno wyszłoby z tego coś lepszego niż „Batman v Superman: Dawn of Justice”, któremu daję ocenę 2/10, chociaż chyba tylko dlatego, że przekonał mnie, że Gal Gadot będzie znakomitą Wonder Woman. Reszta wspólnego uniwersum filmowego DC Comics jest jak na razie dla mnie do wymiany (tak, nie zapomniałem o tragicznym cameo Ezry Millera jako Flasha).

Komentarze


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*