Pokłady


TESGIR
Najlepsze miejsce dla fanów fantastyki

TOP7 romansów z cRPG, których chcielibyśmy, a nie dostaliśmy


Dodał dnia 07.02.2017 do Komputerowa varia.

Od paru ładnych lat romanse w grach cRPG są nie tyle obecne, co wręcz konieczne. I chociaż standardem są romanse międzyrasowe, międzygatunkowe i homoseksualne, wciąż są pewne czy to idee, czy postacie, na których z rożnych powodów naszych wirtualnych rąk serc nie mogliśmy położyć. W tym artykule wymieniam moje TOP7 takich romansów, przy czym starałem się tutaj uwzględnić nie tylko takie, które byłyby pociągające dla mnie, ale takie, których może brakować innym. Zapraszam.

Miejsce 7 Kasumi Goto – „Mass Effect 2”

Z dostępnych w serii „Mass Effect” opcji romansowych wielu jest niezadowolonych – i ja też. Nie dlatego, że w grze nie ma żadnej kobiety, do której ciągnie mojego bohatera, ale dla tego, że jest, ale niestety ma pecha być postacią z DLC, dla której pełnoprawne dialogi na pokładzie Normandii nie zostały napisane. A szkoda, bowiem z tych kilku wtrąceń podczas misji można wywnioskować, że z Kasumi jest całkiem zabawna babeczka i warto by z nią było nawiązać bliższe relacje. Z drugiej strony, wciąż nie odżałowała swojego świętej pamięci męża/chłopaka, więc może to i lepiej, że dla złodziejki romansu nie napisano – z trzeciej jednak, podobno nowa miłość jest najlepszym lekarstwem na starą, więc kto wie.

Wcześniej to miejsce zajmowały Linu L’aneral i Sharwyn z „Neverwinter Nights”, ale uświadomiono mnie, że jakaś forma romansu z nimi jest możliwe, tak więc zamieniłem na Kasumi.

Miejsce 6 EDI – „Mass Effect 3”

Powiedzmy sobie od razu – bardzo dobrze, że w grach komputerowych inne postacie mają swoje życie i prowadzą swoje romanse, a nie tylko biernie czekają na zainteresowanie ze strony gracza. Na pewno jednak są wśród nas osoby, które z chęcią wymieniłyby tradycyjnego, organicznego partnera na dysponującą zmysłowym głosem AI, przemierzającą galaktykę w ciele seksownego robota – co przecież ma miejsce w zasadzie zawsze, gdy angażujemy się w growy romans. Ponadto, romans z EDI mógłby być naprawdę ciekawy, jeśli mielibyśmy rywalizować o jej względy z innymi postaciami (Jokerem i Samanthą) albo wręcz przeciwnie – stworzyć piękną, dużą rodzinę. Bo jak złamać jedno tabu, to czemu nie kolejne?

Miejsce 5 Mission – „Star Wars: Knights of the Old Republic”

W ponurej atmosferze i wśród poważnych towarzyszy gier z serii KotOR Mission zdecydowanie się wyróżnia – to optymistyczna, uśmiechnięta osóbka, która mimo że wie, że los potrafi być okrutny, nie traci lekkości i pogody ducha. Jeśli dodać do tego fakt, że jest Twi’lekanką, czyli członkinią jednej z podobno najatrakcyjniejszych ras uniwersum „Gwiezdnych Wojen”, możemy zacząć myśleć, że to idealna partnerka dla głównego bohatera gry – przynajmniej do chwili, gdy dowiadujemy się, że ma… 16 lat, czyli jest na to stanowczo za młoda. I chociaż daleki jestem od zachęcania twórców do umożliwienia uwodzenia nieletnich, to stanowczo zachęcałbym do tego, by takie podlotki wracały w następnych częściach gry i z uroczych dziewczynek zamieniały się w piękne kobiety, które moglibyśmy już spokojnie wziąć w ramiona.

Miejsce 4 Aveline Vallen – „Dragon Age II” i Samara – „Mass Effect 2”

Popatrzmy przez chwile na to, jakie postacie kobiece (i męskie w sumie też) kreuje się w grach cRPG. Jednym typem jest starsza pani, która ma zostać naszą „mentorką”, drugim – młoda dziewczyna szukająca miłości. Mamy więc cały niezagospodarowany obszar – kobiety w późnym-młodym i średnim wieku, które z jednej strony są już w pełni ukształtowane, a z drugiej wciąż na tyle niestare, by w ich życiu było miejsce na nieco szaleństwa. I chociaż wpadłem na to dopiero dzisiaj, to myślę, że właśnie one byłyby idealną opcją romansową dla wielu graczy, gdyż, nie ukrywajmy, ta grupa społeczna się cały czas starzeje; np. ja mam lat 27 i pomału zaczyna mi nie wypadać uganiać się za 20-latkami, nawet w świecie wirtualnym. Tymczasem, nawet jak twórcy stworzą już towarzyszkę w wieku 30-40 lat (lub proporcjonalnie wyższym w przypadku długowiecznych ras), to wszelki romans jest niemożliwy. Tak własnie było zarówno z Samarą, jak i Aveliną, a w zasadzie było jeszcze gorzej – gra bowiem podsuwała nam wskazówki, że bliższa znajomość z obiema paniami jest możliwa, po czym nagle waliła nas pięścią w twarz, gdy ostatecznie okazywało się, że nic z tego nie będzie. Mam nadzieję, że pomału tendencja ta będzie się zmieniać i twórcy zauważą wreszcie, że dorosłym graczom należy się wirtualna partnerka w ich własnym wieku.

Miejsce 3 Jack – „Mass Effect 2”

„Jak to?!” zakrzykną niektórzy „Przecież Jack jest opcją romansową! Co więcej, jako jedyna ma w zasadzie dwa romanse – tylko fizyczny i także uczuciowy. No i jest to połowiczo prawda – owszem, pan Shepard może do Jack smalić cholewki, ale pani Shepard już nie. I jest to cholernie dziwnie, bo Jack jest postacią otwarcie biseksualną i nie danie jej lesbijskiego romansu to w zasadzie strzał w stopę – gra komputerowa to medium wizualne, które powinno nam dawać możliwość doświadczania rzeczy, a nie tylko dowiadywania się o nich w dialogach, zwłaszcza że te dialogi mogą dać niektórym osobom fałszywą nadzieję, że pewne opcje są dostępne. Przez to wszystko „Mass Effect” zapisze się w mojej pamięci także jako seria, w której postacie heteroseksualne stają się biseksualne, ale postacie biseksualne są już takie tylko na papierze.

Miejsce 2 Varric Tethras – „Dragon Age II” i „Dragon Age: Inquisition”

Wpis specjalnie dla Pań, a może i niektórych panów też. Oto Varric Tethras – ulubieniec tłumu, krasnoludzki szelma, brzydki jak noc, ale obdarzony ciętym językiem, którym kłapie z wprawą i ochotą. Najlepszy kumpel w „Dragon Age II” i najbardziej zmarnowany potencjał na opcję romansową. Pytanie jednak, dlaczego nie dano nam takiej możliwości? Bo jest brzydki? Bo jest krasnoludem? Może tak, może nie, jakikolwiek był jednak powód, nie był wystarczający – firma, która umożliwia nam romans z humanoidalną jaszczurką lub z gościem, który oberwał rakietą w twarz nie powinna blokować nam dostępu do brzydkich krasnoludów. Może więc w „Dragon Age IV”?

Miejsce 1 Bethany Hawke – „Dragon Age II”

To niesprawiedliwe. To po prostu cholernie niesprawiedliwe. Oto z jakimi kobietami mogę romansować w „Dragon Age II”: piratka bez spodni, która nie ma do zaoferowania nic więcej poza olbrzymim biustem i elfia dziewczyna, której naiwność osiąga karykaturalne rozmiary. A gdzieś tam wśród towarzyszy ukrywa się Bethany – fajnie napisana postać o ładnym modelu graficznym. Problem jest tylko jeden: jest siostrą głównego bohatera. No szlag. Jakim trzeba być bezdusznym bezdusznikiem, by najlepszą i najładniejszą postać kobiecą w grze uczynić dla gracza zupełnie niedostępną? Nie chcę w grach ani możliwości romansowania z każdym, ani zakazu więzów rodzinnych z towarzyszami, ani tym bardziej kazirodczych romansów, ale oczekiwałbym, by jednak te postacie, z którymi romans jest najbardziej zachęcający, były do takiego romansowania dostępne. Czy usłyszę „Amen!”?

Komentarze


  • W ramach małego dodatku, dwa inne, tym razem istniejące, romanse z gier, o których warto powiedzieć, a dla których nie opłaca się tworzyć osobnego artykułu.

    Triss Merigold – „Wiedźmin”
    Romans, o którym trzeba napisać, gdyż ma on odwrotny charakter do tych opisanych wcześniej – w pewnej formie wręcz trzeba go doświadczyć. Pierwszą okazję do seksu z Triss mamy już w prologu i chociaż można go uniknąć, wychodzimy wtedy po prostu na strasznego buca, który na wieść o uniknięciu przez jego przyjaciółkę śmierci rzuca jedynie „Ok, no to wędrujemy do Wyzimy”. No ale trudno, czasem trzeba. Nie wybaczę jednak twórcom sceny, kiedy to po obudzeniu się po walce z Javedem czarodziejka po prostu się na nas rzuca, a my nie możemy z tym nic zrobić – mówcie co chcecie, ale ja poczułem się wtedy mentalnie zgwałcony.

    Morinth – „Mass Effect 2”
    Romans, który jest w swej prostocie genialny i bardzo pomysłowy. Morinth jest Ardat-Yakshi, co oznacza, że podczas połączenia niszczy układ nerwowy partnera, co w konsekwencji doprowadza do jego lub jej śmierci. I dokładnie to się dzieje, gdy Shepard zaryzykuje i zdecyduje się na igraszki z asari – umiera i gra wyświetla standardowy komunikat o śmierci postaci. Świetne, nieprawdaż?

  • Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

    *