„Dragon Slayer” to moja – mimo paru problemów – ulubiona seria anime. Na tyle, że nie mogłem powstrzymać się, by jeszcze przed premierą ostatniego sezonu i filmów kinowych zapoznać się z dalszą fabułą mangowego oryginału i jego zakończeniem. Zarówno podczas seansów, jak i czytania spoilerów, w głowie pojawiło mi się parę teorii dotyczących kwestii, których Koyoharu Gotouge – autor bądź autorka oryginału – nie ujawnił(a) lub w ogóle nie poruszył(a). W niniejszej Myśli chcę je szerzej przedstawić, mimo tego (a może właśnie dlatego), że są one bardzo kontrowersyjne – przedstawienie ich na subreddicie „Kimetsu no Yaiba” wpędza mnie zawsze w sytuację znaną ze sławnego mema z Fynnem Ryderem. Zapraszam.
Ze względu na charakter posta, jest on całkowicie spoilerowy.
Teoria #1: Przyczyna demonizmu
Zarówno według postaci żyjących w uniwersum KNY, jak i większości fanów, demonizm Muzana Kibutsuji jest wynikiem działania lekarstwa, które dawno temu dostawał na swoją ludzką chorobę. W tym ujęciu podatność na słońce demonów jest traktowane albo jako skutek uboczny medykamentu, albo niedociągnięcie terapii, które zniknęłoby, gdyby była ona kontynuowana. Na nieszczęście Muzana, zabił on swojego lekarza zanim mogło się to stać i teraz bezskutecznie próbuje odnaleźć roślinę potrzebną mu do sporządzenia dalszych dawek.
W mojej opinii jednak, powyższe jest błędną interpretacją, a demonizm nie jest stanem medycznym, tylko klątwą. Konkretnie, jest to kara dla Muzana za to, że z zimną krwią zabił dobrego człowieka, który usiłował mu pomóc. To właśnie dlatego światło słoneczne jest dla niego zabójcze i musi się on żywić ludzkim mięsem – wszak słońce jest uniwersalnym symbolem dobra i świętości. Ponadto, powyższa słabość bardzo zbliża demony do wampirów, a przecież wampiryzm w wielu uniwersach/interpretacjach także jest klątwą. Ktoś mógłby spytać, co to za klątwa, która daje ci taką potęgę, ale w fantasy nie jest nic dziwnym, że przeklęci są silniejsi niż ludzie lub mają inne nadnaturalne zdolności – wystarczy wymienić choćby w/w wampiry, likantropów, czy wiele innych fantastycznych stworzeń.
Dodatkową przesłanką uprawdopodabniającą moją interpretację jest to, co stało się z Nezuko, a konkretnie moment, w którym dziewczyna pokonała wrażliwość na słońce. Otóż tak jak Muzan został przeklęty, kiedy zabił inną osobę, by egoistycznie ratować własną skórę, tak Nezuko mogła zacząć swobodnie chodzić w świetle dnia, kiedy była gotowa poświęcić własne życie, by niewinne osoby uratować. Dlatego też Kibutsuji mógłby zeżreć całą błękitną pajęczą lilię pod słońcem, a i tak zostałby takim samym potworem, jakim był.
Na niekorzyść tej teorii działa fakt, że Tamajo i Shinobu były w stanie stworzyć lekarstwo na demonizm. Ale, mam na to kilka kontrargumentów. Po pierwsze, alchemia też jest w jakimś stopniu magią, a i technomagia jest znanym w fantastyce fenomenem. Pod tym kątem, wspomnianą mieszankę można równie dobrze uznać zarówno za lekarstwo, jak i magiczny wywar. Po drugie, tak naprawdę nie mamy pewności, że ono działa. Środek jedynie osłabił Muzana, a nie go przemienił, Nezuko sama zaczęła pokonywać klątwę, a w przypadku Tanjiro to, co widzimy w mandze, za nic nie wygląda jak proces medyczny, a przemiana duchowa właśnie. Jedynym w dużym mierze samodzielnym sukcesem lekarstwa jest mężczyzna z Asakusy, jednak i on był wcześniej kurowany przez Tamayo, której działania mogły przyczynić się do jego wyzdrowienia.
Teoria #2: Rengoku vs Akaza
Pojedynek Kyojuro Rengoku z Akazą – Hashira Płomienia z Wyższym Księżycem 3 – to jedna z najważniejszych walk w całej serii „Demon Slayer”. Niestety, nie była to walka do końca wyrównana, gdyż przez większość czasu jej trwania Akaza wyraźnie bawił się z przeciwnikiem. Jednak tylko do czasu – pod koniec Rengoku przeprowadza niesamowity kontratak, który kompletnie zaskakuje (i przeraża) jego oponenta, w wyniku czego cały pojedynek kończy się bardziej remisem ze wskazaniem niż wyraźną wygraną którejś ze stron.
I tutaj pojawia się pytanie: jak to się stało, że ranny i zmęczony całonocną batalią Hashira nagle łapie wiatr w żagle? Otóż moim zdaniem odpowiedź jest prosta: scena, w której Rengoku „zapala swe serce” to moment, w którym przebudza on swoje Znamię Zabójcy Demonów. Głównym skutkiem działania znamienia jest zwiększenie szybkości i siły użytkownika, czyli dokładnie to, czego w tym momencie doświadcza Kyojuro. Jego ataki stają się zbyt szybkie, by Akaza mógł je zablokować, a siła fizyczna wystarcza, by zatrzymać demona w miejscu – żeby uciec przed słońcem, musi on dosłownie rozerwać własne mięśnie i kości.
Poza logiką, na korzyść tej teorii świadczy wygląd graficzny opisywanej sceny, bardzo podobny do momentu, w którym Znamię Zabójcy przebudza się u Tanjiro – w obu przypadkach włosy i ubranie obu bohaterów zaczynają powiewać niczym miotane wiatrem, a chociaż oczy Rengoku pozostają naturalnego koloru, to cała jego postać zostaje podświetlona. Także później, kiedy Kamado używa Znamienia, żeby podczas treningu z Gyomeiem przesunąć głaz, wygląda to dokładnie tak samo jak u Kyojuro – z jego serca do kończyn rozchodzą się płomienie, po czym ma on nagle znacznie więcej siły.
Przeciwnicy tej teorii twierdzą, że przebudzone Znamię u Rengoku jest niemożliwe, gdyż najpierw musi się to stać u użytkownika Oddechu Słońca, a Tanjiro jeszcze się to wówczas nie udało. W samym źródle nie znalazłem jednak potwierdzenia takiego sposobu myślenia – nawet Akane, objaśniając Hashira działanie Znamienia, nie stwierdza tego wprost (plus może się ona mylić, zwłaszcza że nawet nie było jej przy walce z Akazą). Zresztą, skoro Znamię ma się rozchodzić pomiędzy zabójcami, to Rengoku pasuje na oryginalnego „przebudzacza” nawet lepiej niż Kamado, biorąc pod uwagę to, jak bardzo szanowali go jego towarzysze broni (m.in. Shinobu, Tengen, Muichiro i Mitsuri).
Innym zarzutem jest to, że przecież Znamię Zabójcy zawsze pojawiało się na skórze użytkownika, co nie miało miejsca w przypadku Rengoku. Ja jednak lubię myśleć, że było ono obecne, tylko że wyryte na jego sercu – bardzo stosownie zważywszy na to, że to siła woli i wierność przekonaniom były najważniejszymi cechami Hashiry Płomienia.
Teoria #3: Moce Nezuko
Nezuko Kamado jest generalnie postacią w fandomie dość kontrowersyjną, której wiele osób zarzuca brak sensu. „Obrywa się” np. jej zdolności do regeneracji podczas snu czy bardzo pomocnej Sztuce Krwi Demonów, a przede wszystkim znacznemu wzrostowi siły w formie dorosłej. Moim zdaniem, wszystkie te kwestie są jak najbardziej logiczne. Zajmijmy się nimi po kolei.
Jeśli chodzi o to pierwsze, moja hipoteza jest następująca: Nezuko jest jedynym znanym demonem, który za życia był szczęśliwy i w takim stanie został przemieniony. Nawet osoby, które nie były stricte złe, jak Rui, Akaza czy pani Shinazugawa, w momencie przemiany były w jednym z najgorszych momentów swojego życia: trapiła je choroba, utrata bliskiej osoby czy przemocowy mąż. Co więcej, w przypadku Nezuko pierwszym, czego doświadczyła po zostaniu demonem, była miłość i opiekuńczość Tanjiro – a moim zdaniem demony są jak pod pewnymi względami jak dzieci i łatwo przejmują stany emocjonalne otoczenia. Z tych wszystkich względów, zamiast rozwinąć brutalne tendencje, jej osobowość poszła w rejony wyciszenia – stąd regeneracja podczas snu i brak konieczności spożywania ludzkiego mięsa. Oczywiście, w sytuacjach dużego wzmożenia Nezuko potrafi być agresywna, nawet w stosunku do ludzi (jak podczas walki w dystrykcie rozrywki), ale w jej wypadku są to wyjątki, a nie reguła.
Druga kwestia jest jeszcze prostsza, wręcz banalna. Jeśli spojrzymy na moce demonów, to zwykle wiążą się one w jakimś stopniu z ich osobowością lub historią. Stąd Hantengu, który twierdził, że to nie on, a jego ręce popełniają wszystkie przestępstwa, potrafi tworzyć niezależne kopie samego siebie, a zimny i pozbawiony emocji Douma włada lodem. Biorąc to pod uwagę, nic dziwnego, że Nezuko, która dzieli z bratem pragnienie pokonania Muzana Kibutsuji, rozwinęła moc, która pozwala jej skutecznie walczyć ze swoim gatunkiem i leczyć rany przez niego zadane.
Jednak najciekawsza jest ostatnia sprawa, czyli potęga Nezuko w dorosłej formie, wystarczająca, by mogła jak równy z równym mierzyć się nawet z Wyższymi Księżycami. I tu zapnijcie wrotki, bo będzie grubo. Otóż powodem jest to, że młoda Nezuko to nie tylko demon, ale również… Naznaczony zabójca demonów. W sensie taki z przebudzonym Znamieniem, które w jej przypadku przyjmuje formę oplatających ją „winorośli”. Na ten trop naprowadził mnie moment, w którym po raz pierwszy widzimy dorosłą Nezuko, czyli walka z dystrykcie rozrywki, która ma miejsce względnie niedługo po śmierci Rengoku. Ma to spore znaczenie, bo tuż przed zgonem Hashira Płomienia nazwał młodą Kamado zabójczynią demonów i oficjalnie wprowadził ją do korpusu, co w mojej opinii jest warunkiem przebudzenia Znamienia. Te ostatnie nie jest bowiem naturalnym, a mistycznym fenomenem, który może się pojawić tylko u wybranych.
To już wszystkie teorie, które chciałem przedstawić – nie ma ich wiele, ale też nie jestem jakimś wybitnym znawcą „Kimetsu No Yaiba”, co ten Tekst może w pewnym sensie potwierdzić ;). Na zakończenie chciałem raz jeszcze zarekomendować to anime, zwłaszcza że już we wrześniu do polskich kin wchodzi pełnometrażowa kontynuacja dotychczasowych 5 sezonów serialu. A znając ufotable i czytają opinie z Japonii jestem przekonany, że będzie to prawdziwa wizualna uczta.
Opinie