Pokłady


Gry komputerowe

Gry towarzyskie

Kultura

TESGIR
Najlepsze miejsce dla fanów fantastyki

[Recenzja] Rat Queens #1: „Magią i Maskarą”


Dodał dnia 15.03.2018 do Komiksy. Brak komentarzy.

Rat Queens #1: „Magią i Masakrą” to komiks Kurtisa J. Wiebe (scenariusz) i Roca Upchurcha (rysunki). Opowiada o losach międzyrasowej grupy, w skład której wchodzą: Dee, kapłanka i ateistka; Violet, krasnoludka walcząca z tradycją; Betty, słodka niziołka o kleptomańskich skłonnościach oraz Hannah, stojąca na czele grupy elfia czarodziejka. Innymi słowy, dziewczyny z charakterem, przyciągające kłopoty jak magnes, lubiące imprezy, seks i dragi, a w razie konieczności potrafiące skopać komuś tyłek.

Mój pierwszy raz

Nie licząc internetowych pasków komiksowych, nigdy nie miałam do czynienia z tą formą rozrywki. Komiks ten dostałam od brata na urodziny i szybko znalazł miejsce nie tylko na mojej półce, ale i w sercu. Czyta się szybko, łatwo i przyjemnie – ten sposób rozrywki zdecydowanie przypadł mi do gustu. Jeśli chodzi o fabułę, od razu zostajemy wrzuceni w środek historii. Wyżej wymienione dziewczyny w ramach kary za wcześniejszą rozróbę zostają wysłane za miasto w celu pozbycia się goblinów, jednak zamiast nich napotykają płatnego zabójcę, którego są celem. Akcja staje się bardziej zagmatwana, gdy na jaw wychodzi, że nie tylko one były ścigane przez opłaconych morderców. Kto był na tyle odważny (albo głupi) żeby zadrzeć z naszymi bohaterkami?

Silne kobiety są w modzie

Nikogo nie powinno zdziwić to stwierdzenie – już od kilku lat w szeroko pojętej popkulturze na prowadzenie wychodzą kobiety. Na pewno słyszałeś o Wonder Woman, Katniss Everdeen czy Jyn Erso. W komiksie Kurtisa i Roca również spotykamy się z kobietami gotowymi wziąć sprawy w swoje ręce – nie boją się poplamić krwią, stoczyć walki czy uratować przyjaciół. Są gotowe wskoczyć za sobą w ogień. Jest jeszcze jedna kwestia, która w niesamowity sposób łączy czytelnika z tą nieprzeciętną grupa: indywidualne podejście do każdej postaci. Każda z nich posiada inne zdolności, zalety i wady. Skrywają bolesne sekrety i choć nie raz doskwiera im przeszłość, to mimo wszystko dzielnie stawiają czoła kolejnym wyzwaniom. Dzięki wielowymiarowym postaciom czytelnik jest w stanie znaleźć wspólny mianownik z każdą bohaterka. Z Dee łączy mnie duża doza nieśmiałości, z Betty zamiłowanie do tequili, z Hanną słabość do przystojniaków, a z Violet.. hmm, no cóż, ja też nie zapuszczę brody.

(Nie)zwykłe dziewczyny

Królowe Szczurów są silne i niezależne – tego nie da się tego podważyć. Jednak są one także (a może przede wszystkim) zwyczajnymi kobietami – wrażliwymi, zakochanymi i targanymi wieloma emocjami. Buntowniczka Hannah jest po uszy zakochana w dowódcy straży, Betty ugania się za inną kobietą, pozostałe dziewczyny mają problemy rodzinne. Jak śpiewa polska wokalistka Marika: „jestem trochę rycerzem i panną, czyszczę paznokcie ze smoczej krwi i czeszę włosy nad wanną” – myślę, że tekst tej piosenki idealnie charakteryzuje nasze bohaterki, które różnią się od stereotypowego ujęcia kobiet w komiksach. Nie ma tu miejsca na opięte trykoty czy pokazywanie nóg aż do nieba. One są po prostu ZWYCZAJNE; mimo całej magii, zaklęć i świata fantasy są takie jak Ty czy ja – klną, imprezują, a nawet mają kłopoty w “domu”.

Rysunki, rysunki, rysunki

Tło rozmyte, kadry wąskie, a kreska nieco karykaturalna. Nie zobaczymy tutaj rozległych krajobrazów i malowniczych widoczków, a zamiast tego pokazane z bliska postacie. Osobiście uważam, że to dobry zabieg – nie sięgam po komiks po to, żeby napatrzeć się na naturę, a dzięki temu Upchurch miał więcej czasu dla samych postaci. Dokładnie więc zobaczymy emocje bohaterów oraz ich zalety, ale również wady czy defekty. Roc nadał każdej z nich indywidualny charakter, tak więc każda z bohaterek ma swój zestaw min czy gestów. No i te stroje, dopracowane i pełne detali – praca godna projektanta!

Zostałyśmy przyjaciółkami

No dobra, może nie przyjaciółkami, bo nie mam na tyle odwagi, ale chętnie trzymałbym się w ich towarzystwie. Te kobiety kocham za to, że są autentyczne. Nie są ideałami i nawet nie próbują udawać, że jest inaczej. Bohaterek trudno nie polubić, humor bawi, a walki pozwalają poczuć dreszczyk emocji. Solidna robota sprawiła, że przygody Królowych Szczurów czyta się z wypiekami na twarzy. Chętnie sięgnę po drugi tom (drogi bracie, liczę na Ciebie), bo moim zdaniem całość ma duży potencjał – lubię fantasy, a w takim świecie jeszcze nie byłam. Opowieść trzyma w napięciu i nie ciągnie się w nieskończoność, co zdecydowanie jest wielkim plusem. Pierwszy tom jest dobrym punktem wyjścia do wielu innych historii, zarówno tych rozpoczętych tutaj, jak i zupełnie nowych. No i dobrze się kończy: trochę happy endu, trochę morderstwa i… więcej nie powiem. Z miłą chęcią wejdę w kolejną burdę, zwariowane przygody czy związek bohaterek. Czekam na więcej!

Komentarze


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 *